60-lecie Związku Młodzieży Socjalistycznej: Przemiany w ruchu młodzieżowym na przełomie 1956 i 1957 roku - efektem "Października 56"
28 lutego 2017 r. w Warszawie odbyło się doroczne zebranie sprawozdawczo – programowe Warszawskiego Koła Stowarzyszenia POKOLENIA. W jego trakcie została zaprezentowana okolicznościowa prezentacja z okazji 60-tej rocznicy powstania Związku Młodzieży Socjalistycznej – organizacji, która w dużym stopniu ukształtowała nasze Pokolenie. Slajdy z tej prezentacji przedstawiamy na naszym portalu w postaci galerii zdjęć.
130 lat od urodzin wielkiego pianisty Artura Rubinsteina

130 lat temu, 28 stycznia 1887 r., w Łodzi urodził się genialny pianista Artur RUBINSTEIN.  W 1932 poślubił córkę polskiego dyrygenta, Emila Młynarskiego – Anielę. Z tego związku, w 1933 w Buenos Aires w Argentynie urodziła się Eva Rubinstein.
Artur Rubinstein był wielkim miłośnikiem cygar. Do czasu rewolucji komunistycznej miał nawet własną plantację tytoniu na Kubie.
Przyjaźnił się między innymi z Karolem Szymanowskim, Pablem Picassem, Grzegorzem Fitelbergiem
W swojej ponad 80-letniej karierze pianisty wystąpił ponad 6000 razy.
W 1945, podczas uroczystości podpisania Karty Narodów Zjednoczonych, wobec braku polskiej flagi, wyraził oburzenie i ostentacyjnie zagrał Mazurka Dąbrowskiego. Występ poprzedził słowami:
"W tej Sali, w której zebrały się wielkie narody, aby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę. A więc teraz zagram polski hymn narodowy."
17 stycznia 2017 r. -72 rocznica wyzwolenia Warszawy

Pamiętamy !!! 72 lata temu Warszawa, a właściwie to co po niej pozostało po Powstaniu i zbrodniczej faszystowskiej pacyfikacji– wreszcie wolna ! W rocznicę tamtych wydarzeń wraz z kombatantami Wojska Polskiego, członkami stowarzyszeń Polska - Wschód i Polska – Rosja, pracownikami Ambasady Rosyjskiej i delegacją Prezydenta M. St. Warszawy, na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich i pod pomnikiem I Armii WP - oddaliśmy hołd poległym żołnierzom Czerwonej Armii i żołnierzom I Armii WP. W uroczystościach tych uczestniczyli także pracownicy Rosyjskiej Ambasady. Niestety zabrakło przedstawicieli naszych oficjalnych władz cywilnych i wojskowych.
Warszawskie “Pokolenia” 
Zobacz w zakładce "Warto wspomnieć": Wyzwolenie Warszawy w przekazie historyków >>>
Uczcili pamięć Józefa Oleksego

Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 r. w wyniku ciężkiej choroby nowotworowej. Przyjaciele pragnący osobiście uczcić pamięć byłego premiera RP, spotkali się w poniedziałek 9 stycznia o godzinie 15.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W imieniu SLD kwiaty złożył przewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty.
Oleksy był jednym z ojców polskiej demokracji. Formalnie najwyższą funkcją państwową pełnioną przez Józefa Oleksego była funkcja Marszałka Sejmu. Józef Oleksy urodził się w Nowy Sączu w 1946 roku. Był lewicowym Premierem Rzeczpospolitej w latach 1995-1996. Pełnił wiele funkcji, w tym wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Leszka Millera w 2004 roku. Wielokrotnie zasiadał w ławach poselskich.(,,,)
Krzysztof Wasilewski: Masakra żołnierzy Berlinga

2,3 tys. żołnierzy 1. Armii WP zginęło, niosąc pomoc powstańcom warszawskim
„Po drugiej stronie Wisły już szósty tydzień płonęła Warszawa. To było nie tylko miasto, w którym walczyli i ginęli Polacy. To była stolica mojego państwa. Mogłem podjąć tylko jedną decyzję i podjąłem ją bez chwili wahania. Dałem rozkaz przejścia do uderzenia przez Wisłę na pomoc walczącemu miastu” – tak gen. Zygmunt Berling, dowódca 1. Armii Wojska Polskiego, tłumaczył skierowanie żołnierzy na lewobrzeżną Warszawę.Pomoc walczącej Warszawie żołnierze 1. Armii WP okupili śmiercią 2,3 tys. ludzi. O tej masakrze i udziale Armii Ludowej w powstaniu warszawskim pisze się niewiele, nierzadko pogardliwie. W czasie oficjalnych uroczystości wkład tych formacji w wyzwolenie stolicy zazwyczaj zostaje przemilczany bądź zlekceważony. Tak jakby ich ofiara była mniej cenna niż żołnierzy Armii Krajowej.                 Więcej >>>

Zobacz galerie zdjęć z uroczystości składania kwiatów pod pamiątkowymi płytami  >>>
8 września 2016 - Muzeum Niepodległości: „Stefan Starzyński. 
Spotkanie poświęcone pamięci Stefana Starzyńskiego”
16.00: Uroczyste złożenie kwiatów pod pomnikiem prezydenta Stefana Starzyńskiego na placu Bankowym
16.10: Sala Kinowa. Spotkanie poświęcone pamięci Stefana Starzyńskiego Prowadzenie: prof. Marian Marek Drozdowski
16.10: Otwarcie wystawy książek poświęconych Stefanowi Starzyńskiemu i Warszawie w holu Muzeum Niepodległości.
Zobacz galerię zdjęć spod pomnika Prezydenta Starzyńskiego na placu Bankowym  >>>
Godzina W: Ze wspomnień Lecha Kobylińskiego - "Konrada":

Rankiem 1 sierpnia dowiaduję się od Wieśka Araszkiewicza, który jest w AK, że ogłoszono godzinę „W”, to jest godzinę wybuchu powstania, na godzinę piątą po południu tego dnia. Wychodzę na ulicę, widać podniecenie, grupy młodych ludzi zmierzają na punkty zgrupowania. Około południa dzwoni „Mirek”(Lech Matawowski) z Żoliborza, że na Żoliborzu rozpoczęły się walki uliczne. Na Śródmieściu jest jeszcze spokój. Tuż przed godziną 17.00 przybiega Zbyszek Łowysz-Kulesza, który był u rodziców w ich fabryczce po przeciwnej stronie ulicy. Niedługo po nim pojawia się jeszcze jeden chłopak, Antek, kolega Zbyszka (nie pamiętam jego nazwiska), Wychodzę z nimi na ulicę, jeszcze na kulach. Słychać syreny. To godzina „W”. Na ulicy pojawiają się pierwsze patrole powstańcze, chłopcy uzbrojeni, niektórzy w panterkach lub w bluzach przypominających jakiś mundur, z opaskami biało czerwonymi z wydrukowanymi literami AK. Słychać w oddali strzały. Na domach pojawiają się flagi biało-czerwone. (...)
Defilada Tysiąclecia 1966 (film)

22 lipca 1966 roku ulicami Warszawy przeszła uroczysta wielotysięczna parada przedstawiająca tysiąclecie Oręża Polskiego, z udziałem władz państwowych, wojska, sportowców i młodzieży. Nad miastem przeleciał oddział samolotów uformowany w piastowskiego orła, za którym uczestnicy ujrzeli symboliczną liczbą 1000. Następną atrakcją był przemarsz oddziałów, wojów Bolesława Chrobrego, rycerstwa spod Grunwaldu, kosynierów oraz kolumna zdobywców Berlina wraz ze sztandarami bojowymi.
Lipcowe rocznice
Pod tym wspólnym tytułem przypominamy wybrane rocznice związane z tworzeniem ludowego państwa polskiego - Polski Ludowej, po zakończeniu największego konfliktu zbrojnego w historii świata - II wojny światowej: 
22 lipca
(Fragnebt artykułu opublikowanego w 2014 r. na portalu: http://www.takpoprostu.pl/22-lipca/ >>>)

Mija właśnie 70. [aktualnie 72.] rocznica powstania Polski Ludowej. Polski, w której dokonało żywota pokolenie przedwojenne i urodziły się trzy następne. Dla trzech pokoleń Polska Ludowa była jedyną ojczyzną, jaką znali, lub pierwszą, którą poznali. Dziś te trzy pokolenia próbuje się wepchnąć do czarnej dziury. Ludzi mądrych, czasem skrajnie krytycznych, ale intelektualnie niezależnych, którzy o Polsce Ludowej potrafią myśleć inaczej niż państwowo narzucany schemat i jeszcze mają odwagę to mówić, jest coraz mniej. W przestrzeni publicznej coraz bardziej dominuje zglajszachtowana, propagandowa norma.(...) 
Międzynarodowe uznanie dla TRJN
(Fragment artykułu opublikowanego w 2015 r. na portalu: https://historiamniejznanaizapomniana/ >>>)

5 lipca 1945 roku – Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) został uznany międzynarodowo za rząd Rzeczypospolitej Polskiej. TRJN został uznany przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię oraz także m.in. przez Francję, Szwecję, Chiny, Włochy, Kanadę, a następnie przez większość członków ONZ, przez co stał się pełnoprawnym podmiotem prawa międzynarodowego. Równocześnie zostało cofnięte uznanie dla rządu RP na uchodźstwie. Natomiast uznania odmówiły mu m.in. Watykan i Hiszpania. (...)
Przekazanie Polsce Szczecina 5 lipca 1945 roku
(Fragment artykułu opublikowanego w 2015 r. na portalu: https://historiamniejznanaizapomniana/ >>>

5 lipca 1945 roku – w Szczecinie odbyła się oficjalna uroczystość przekazania miasta administracji polskiej. Uroczystość odbyła w siedzibie radzieckiego wojennego komendanta miasta płk. Aleksander Fiedotowa, czyli w obecnym gmachu Urzędu Miasta. Pierwszy polski prezydent Szczecina Piotr Zaremba przejął miasto od niemieckiego burmistrza Ericha Wiesnera.

Decyzję, aby Szczecin traktować jako miasto polskie, Stalin podjął w lutym 1945 r. Jednak w rozmowach z zachodnimi aliantami Moskwa podkreślała, że to rozwiązanie tymczasowe, a ostateczny przebieg polsko-niemieckiej granicy zostanie ustalony na konferencji pokojowej. ...

W początkach maja tworzy się jednak administracja niemiecka, ograniczona pierwotnie do dzielnicy Niebuszewo, ale w kolejnych tygodniach poszerzająca swój obszar działania. ...

19 maja władze polskie musiały po raz pierwszy opuścić miasto. 9 czerwca polski Zarząd Miasta powrócił i przez krótki okres funkcjonowały obok siebie dwa ośrodki władzy cywilnej polski i niemiecki oraz radzieckie władze wojskowe. Ale 19 czerwca władze polskie musiały ponownie wyjechać.

Decyzja o przekazaniu Szczecina Polsce zapadła według Piotra Zaremby 28 czerwca. Miała zostać ogłoszona Polakom już 1 lipca. Jednak dopiero 3 lipca udało się w Berlinie zorganizować spotkanie z radzieckiego marszałka Gieorgija Żukowa z prezydentem Piotrem Zarembą. Doszło do niego w naczelnej Kwaterze Radzieckich Wojsk Okupacyjnych w Wendenschloss w Berlinie. (...)
Kosztowny błąd
List Przewodniczącego Społecznego Komitetu Obrońców ul. ZWM 
 na warszawskim Ursynowie
Dziennik Trybuna, 3 czerwca 2016 r.
   Dawno nie było tak burzliwej sesji rady dzielnicy Ursynów jak tej ostatniej. Burza z jednego powodu - wprowadzenia do porządku obrad sesji sprawy od lat znanej nie tylko na Ursynowie, ale nawet w Naczelnym Sądzie Administracyjnym dot. zmiany nazwy ulicy Związku Walki Młodych(ZWM).
   Od lat kilkunastu nazwa ta razi IPN i „garść”, bo zaledwie ok. 100 osób (3.4 proc.). Opór i brak zgody na zmianę tej nazwy stawia 96,64 proc. tj. 2100 osób!! Okazali ten sprzeciw nadspodziewane licznym (ca 150 osób – zabrakło miejsc siedzących) przybyciem na sesję. Licznym wystąpieniom za pozostawieniem tej nazwy ZWM przeciwny był tylko jeden „wytupany” zresztą głos radnego PIS. Przewaga wiec przeciwników zmiany jest wręcz druzgocąca.
   Jako wieloletni Społeczny Przewodniczący komitetu Obrońców ul. ZWM w wystąpieniu przypomniałem historię tej nazwy. Powstała podczas okupacji hitlerowskiej na warszawskim Żoliborzu, gdzie grupka młodych warszawiaków utworzyła tajną bojową organizację młodzieżową do walki z okupantem niemieckim. Liczny napływ warszawskiej młodzieży do tej bojowej organizacji doprowadził do powstania batalionu „Czwartaków”. W składzie, którego druga kompania składała się w większości z byłych żołnierzy AK (!)
   W powstaniu 400 osobowym oddziałem dowodził gen. Rozłubirski „Gustaw”. Nie sposób nie przypomnieć, że gen. Rozłubirski został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari, którego wręczenia dokonał osobiście dowódca powstania, Bór Komorowski. Z 400 osobowego oddziału „Czwartaków” powstanie warszawskie przeżyło tylko 100. powstańczych bohaterów. Ok. 300 zetwuemowców zginęło!
   Czy śmierć tych dzielnych młodych warszawiaków nie zasługuje na nazwę jednej ulicy w Warszawie? Mieście, za wyzwolenie którego oddali swoje młode życie? To pytanie kieruję do IPN, wojewody mazowieckiego i młodego niedoinformowanego o historii ZWM w powstaniu – ursynowskiego radnego PIS.
   Bezzasadność zmiany nazwy ulicy ZWM wynika także z tego, że ta nazwa nie ma nic wspólnego z wymaganym przez ustawę zakazem propagowania komunizmu (art 1 p.l), a także nie spełnia wymogów art. 1. pkt. 2, a to, dlatego, że ZWM ani w czasie okupacji ani podczas krótkiego funkcjonowania po wyzwoleniu w PRL nie była organizacją „represyjną, autorytarną i bez żadnego wpływu na suweren¬ność Polski w latach 1944-1989, bowiem ta zależna była wyłącznie od woli przywódców wielkiej zwycięskiej „trójki”.
   Burzliwa sesja dzielnicy Ursynów odniosła się także do bezsensu kosztów, jaki generuje taka zmiana nazwy ulicy. Wg dokonanych szacunków – rachunkiem ciągnionym ten koszt, to ca 500 tyś zł.! Kosztów pośrednich i bezpośrednich, które musieliby ponieść podatnicy, a mieszkańcy ulicy w szczególności. I na to nie ma społecznej zgody.
   Zdecydowaną, znaczną większością (17-5-1) głosów radni dzielnicy podjęli uchwałę o nie dokonywaniu zmiany nazwy ul. ZWM.
   Pod względem prawnym zmianą nazwy ul. ZWM zajmował się w 1989 r. NSA (sygn. akt I SĄ 1860/97 Wyrok NSA z dn.26.02.1998 r.) Mieszkańcy wygrali, bo Rada Warszawy naruszyła nasze lokalne prawo wynikające z konstytucji, a także, co wskazał NSA w wyroku – naruszone zostało prawo samorządu lokalnego wynikające z Europejskiej Karty o samorządzie lokalnym, którą to Kartę Polska ratyfikowała w 1994 r. Komitet Społeczny będzie się tym unijnym prawem bronił.
   Będziemy się bronili konstytucyjnym zapisem o samorządzie terytorialnym, gdzie lokalne nazewnictwo, to prawo władz lokalnych, a nasza ulica to ulica lokalna.
   W kilka dni po tej burzliwej sesji dzielnicy, Społeczny Komitet Obrońców został zaproszony na rozmowę do audycji TVP Kurier Warszawski nt. dekomunizacji ulic warszawskich. Poinformowaliśmy o tej naszej lokalnej sprawie. Niestety dopuszczono w audycji do głosu naszych przeciwników z IPN oraz „z ukrycia” także samotny głosik p. S. Plewko, którzy usiłowali ukryć prawdziwy obraz tego lokalnego konfliktu. Bo jaka to przeciwwaga, jeżeli za zmianą nazwy opowiada się podobno ok. 100 osób, a przeciwnych jest ponad 2000 plus wszystkie firmy? Ta audycja nie odzwierciedliła faktycznego tła i faktów sporu mieszkańców z IPN.
   Komitet czuje się zawiedzony taką informacją TVP – jaką przekazano dla warszawiaków.
   
   Panie Prezesie IPN!
   W sprawie jest nowa b. dziwna i wręcz frapująca sytuacja. Otóż w Polsce ukazuje się nakazowa ustawa zmierzająca wszystkimi sposobami do wyeliminowania śladu po tym „wstrętnym powojennym komunizmie” i jego upamiętnianiu, a tymczasem z mediów dowiadujemy się, że do Polski zastał zaproszony największy aktualnie bastion komunizmu - Chiny.
   Wcześniej w komunistycznych Chinach składane były wizyty najwyższych polskich władz w celu nawiązania współpracy z tak tępionym w Polsce „wstrętnym reżimem, jakim jest komunizm”. Rozwijające się gospodarczo Chiny, to wzór komunizmu - to w Polsce nigdy nie było komunizmu!
   Przecież te wizyty i rewizyty i wręcz polskie umizgiwanie się do czołowego w świecie reżimu komunistycznego, to dowód uznania zadziwiającego rozwoju gospodarczego i woli polskiej współpracy i szacunku do tego państwa więc i ustroju!
   Jak p. Prezesie ten hołd i szacunek do Chin ma się do ustawy dekomunizacyjnej w Polsce?
   Wielu mieszkańców ul. ZWM prosi o zastanowienie się i podjęcie póki nie za późno działań chroniących przed zbędnymi, ogromnymi kosztami, które ponieść może Polska w wyniku realizacji wątpliwie potrzebnych Polakom np. zmian nazw ulic, czego nasz ZWM jest ewidentnym dowodem.
   Oczekujemy na odniesienie się do ww. uwag i wątpliwości.
   Na narzuconych nam „patriotów”, których zasługą są powojenne morderstwa Polaków, Białorusinów, Żydów czy Ukraińców przez „Łupaszki”, „Ognie”, „Młoty” zgody nie będzie. Wysłuchiwanie głosów Polaków w ich lokalnych sprawach obiecali przed wyborami obecni przywódcy. Tu będzie sprawdzian tej obietnicy. Wielką zaletą wielkich ludzi jest odwaga przyznanie się do błędu.
.PRZEWODNICZĄCY 
SPOŁECZNEGO KOMITETU 
SŁAWOMIR LITWIN.
"Warszawskie Pokolenia" pamiętają:  Pierwsze Dni Odbudowy

   17 stycznia 1945 lewobrzeżna Warszawa została wyzwolona. Jednak żołnierzy polskich i radzieckich przywitała martwa cisza, bowiem centrum miasta było zniszczone w 85%, mieszkańcy jeszcze nie powrócili, nieliczni, którzy przetrwali w ruinach, nazywani przez Niemców „szczurami” a przez rodaków „robinsonami”, nie mieli już często odwagi aby wyjść na powitanie.
   Zrujnowana Warszawa miała konkurentkę do zostania (stania się) stolicą Polski – Łódź; niedługo jednak rozważano ten wariant. Już w Lublinie (3.I 1945 r.) KRN na czele z prezydentem Bolesławem Bierutem podjęła decyzję o odbudowie Warszawy – Stolicy. Następnie potwierdził ją Rząd Tymczasowy RP kierowany przez Edwarda Osóbkę-Morawskiego (13. I 1945r.). Pierwszym prezydentem Warszawy został Marian Spychalski (18. IX 1944 – III 1945 r.), architekt z wykształcenia, który kierował pracami w wyzwolonym mieście z siedziby władz umiejscowionych w budynku szkolnym na ul. Otwockiej 3, na Pradze.
   Na początku lutego KRN i Rząd przeprowadziły się z Lublina - także na Pragę, do gmachu PKP przy ul Targowej. Marian Spychalski, po latach, tak wspominał ten okres:”... pracowałem bez wytchnienia nad przywracaniem życia stolicy i odbudowie po wyzwoleniu...”. 24 stycznia 1945 r. powołano biuro organizacji odbudowy Warszawy, a następnie 14 lutego Biuro Odbudowy Stolicy (BOS). Do prac związanych z planowaniem i odbudową włączyło się, bez względu na orientację polityczną, wielu uznanych i zasłużonych architektów polskich (Józef Sigalin, Bohdan Lachert, Roman Piotrowski, Jan Zachwatowicz).
   W marcu 1945 gen. M. Spychalski został powołany do pracy w wojsku i prezydentem Warszawy został Stanisław Tołwiński – socjalista, współzałożyciel Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej /1921 r./. 24 maja 1945 roku przyjęto Dekret o odbudowie m.st. Warszawy – powołano Naczelną Radę Odbudowy pod przewodnictwem Prezydenta Bolesława Bieruta.
   Po latach archiwum BOS zostało wpisane na listę UNESCO. Jest to najwyższe uznanie dla planistów i społeczeństwa polskiego, które ogromnym wysiłkiem odgruzowało, odbudowało i rozbudowało naszą (swoją) stolicę. Jest to także dowód uznania dla mądrości, zaangażowania i zdolności organizacyjnych rządzących w PRL.
Olimpia Zaborska, Warszawa 17 stycznia 2015 r.
OGÓLNOPOLSKIE SPOTKANIE Z OKAZJI 55-TEJ ROCZNICY PATRONATÓW ORGANIZACJI MŁODZIEŻOWYCH
21 listopada 2015 r. - w gmachu OPZZ w Warszawie

... już 55 lat minęło od kwietnia 1960 roku, kiedy to II Zjazd ZMS w swojej uchwale stwierdził m.in.: … „że Związek Młodzieży Socjalistycznej przejmie patronat nad budową rurociągu naftowego i kombinatu chemicznego w Płocku. W związku z tym Zjazd poleca Komendzie Głównej OHP opracowanie planu realizacji zadań wynikających z objęcia patronatu nad tym obiektem”. W kolejnych latach opieką całego Związku, jego niektórych ogniw wojewódzkich, powiatowych i zakładowych objęto kilkadziesiąt przedsięwzięć inwestycyjnych i produkcyjnych... 
(Ze wstępu W.Laskowskiego do wspomnień R.Strońskiego) - zobacz w "Warto wspomnieć" >>> 
Z POMOCĄ WALCZĄCEJ WARSZAWIE

Z okazji kolejnej 71 rocznicy Powstania Warszawskiego warto przypomnieć historię wspólnej 
walki na Żoliborzu i Czerniakowie żołnierzy Powstania Warszawskiego oraz 
żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.

     Już na drugi dzień po wyzwoleniu Pragi – 15 IX 1944 r. Dowódca I Armii WP gen. Zygmunt Berling podjął decyzję udzielenia pomocy walczącej Warszawie. (...)
     (...) Straty żołnierzy Wojska Polskiego w ciągu 5 dni walk na przyczółkach warszawskich wynosiły 2834 zabitych (K.Sobczak [red.]: Encyklopedia II wojny światowej. s. 627-628) i przekraczały aż trzykrotnie liczbę Polaków poległych pod Monte Cassino. 9 pp 3 DP i 6 pp 2 DP straciły 1497 żołnierzy. Współdziałając z żołnierzami 1 Armii WP poległo kilkaset powstańców(Wikipedia) ....
Dylemat powojennych pokoleń po 60 latach - 
"symbol rewolucji społecznej", czy "pomnik pychy i statua niewolności":

Krzysztof Pilawski: Pałacowa rewolucja
...nadano Pałacowi... jego społeczna treść. W 1952 r. postanowiono, że będą tu miały siedzibę Polska Akademia Nauk, Dom Młodzieży, Muzeum Techniki. Przewidziano też wielką Salę Kongresową oraz cztery sale kinowe. Później tę koncepcję rozwijano, starając się skupić pod jednym dachem wiele placówek związanych z oświatą, wychowaniem, sportem, kulturą, nauką i techniką. Wszystkie łączyły idee oświecenia i głębokiej modernizacji społecznej. Pałac Kultury i Nauki pozostaje żywym symbolem dokonanej po wojnie rewolucji społecznej...
Marek Henzler: Warszawski Pałac Stalina ma już 60 lat
polityka.pl/tygodnikpolityka/historia

Dla Tadeusza Konwickiego był to „pomnik pychy, statua niewolności”. Przed 60 laty otworzył podwoje warszawski Pałac Kultury i Nauki, reklamowany jako „dar narodów radzieckich dla polskiego narodu”.

I Bieg Dookoła Polski/www.wtc.waw.pl

„Tour de Pologne”, czyli „Kolarski Bieg Dookoła Polski” - to Wyścig Pokoleń
Nasz narodowy wyścig kolarski „Tour de Pologne” posiada wieloletnią i niezwykle bogatą tradycję. Pierwsza edycja odbyła się w 1928 roku pod nazwą „I Kolarski Bieg Dookoła Polski” - trasę liczącą osiem etapów o łącznej długości 1491 kilometrów pokonało 71 kolarzy, a zwycięzcą został Feliks Więcek - bohaterem zawodów w latach 30. został natomiast Bolesław Napierała. Tradycje wyścigu po II wojnie światowej wskrzeszono w 1947 roku i aż do 1992 roku był on organizowany jako wyścig amatorski. Natomiast w 1993 roku Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z 1980 roku, zainwestował w zapomnianą, upadającą imprezę własne środki finansowe i zrobił z niej wydarzenie światowego formatu. Wyścig systematycznie zyskiwał na popularności i od 2011 roku Tour de Pologne należy do kolarskiej ligi mistrzów, czyli prestiżowego cyklu World Tour skupiającego najważniejsze wyścigi świata i najlepsze zawodowe grupy.
Café Club był warszawską kawiarnią, znajdująca się na rogu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu w kamienicy przy ulicy Nowy Świat 15/17. Podczas II wojny światowej był to lokal rozrywkowy, przeznaczony tylko dla Niemców, gdzie dwukrotnie Gwardia Ludowa (24.10.42 i 11.07.43) przeprowadziła zamachy wymierzone w okupantów.
11 lipca Zarząd Warszawski "POKOLEŃ" upamiętnił te akcje odwetowe symbolicznie kwiatkami i zapaleniem lampek (zobacz:. zdjęcia obok >>>)
W dniu 11 lipca 1943 roku grupa wykonawcza w składzie: Lech Kobyliński "Konrad" (wówczas dowódca dzielnicy Żolibórz ZWM) i Ryszard Lenkiewicz "Rysiek" (wówczas dowódca dzielnicy Mokotów ZWM) weszła do holu kawiarni. Lech Kobyliński wrzucił przez otwarte drzwi paczkę z wiązką granatów. Następnie grupa wycofała się z lokalu pod osłoną obstawy zewnętrznej w skład której wchodzili: Karol Grabski "Karol" (dowódca dzielnicy Wola ZWM), Eugeniusz Morawski "Kuba", Bohdan Czeszko "Agawa", "Wiesiek" (NN) oraz Barbara Nalewajko "Grażyna", która rozrzuciła ulotki z hasłami "Za Pawiak" i "Gwałt niech się gwałtem odciska – Adam Mickiewicz".

Kpt. Antoni Jabłoński/RMF FM

Zmarł ważny bohater Żołnierzy Zapomnianych
6 lipca w podlaskim Surażu zmarł kapitan Antoni Jabłoński. Bohaterski żołnierz, który 2 maja 1945 roku wraz ze swoim oddziałem zawiesił polską flagę na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie...
Trzy lata temu w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Andrzejem Piedziewiczem wspominał, że walki były niezwykle ciężkie. W każdym domu Niemcy, nasi zdobywali parter, a nad nimi były jeszcze trzy piętra wypełnione żołnierzami wroga - opowiadał.
Kpt. Jabłoński był ostatnim żyjącym żołnierzem, który 2 maja 1945 roku brał udział w zawieszaniu polskiej flagi na berlińskiej Kolumnie Zwycięstwa. Był to symbol, na który czekała wtedy cała Polska.
Lato 1945 - do 22 lipca ...
Z kalendarium wydania specjalnego "Stolicy" w 70 lat od wyzwolenia miasta - nr 1-2/2015

Do końca czerwca zaopatrzono w prąd 43 warszawskie obiekty i oświetlono ulicę Puławską, plac Unii Lubelskiej, odcinek Marszałkowskiej, Alej Jerozolimskich, Towarowej, Dworzec Zachodni. Zostało naprawionych 25 km torów tramwajowych i wyremontowanych siedem wagonów. Wybrukowano 9,5 tys m2 jezdni i ułożono 14,5 tys. m2 chodników. Wysortowano prawie 7 min sztuk cegieł zdatnych do użytku
1 zebrano ponad 757 ton stali. W domu przy ulicy Marszałkowskiej 81 został otwarty pierwszy teatr lewobrzeżnej Warszawy - Teatr Nowej Warszawy.
lipiec
2 VII - oddano do użytku Dworzec Główny przy ulicy Towarowej.
10 VII - do Sztokholmu wystartował samolot, który zapoczątkował zagraniczne rejsy Polskich Linii Lotniczych LOT.
22 VII - odsłonięto pomnik Kopernika.

Irena Sendlerowa "Jolanta"

12 maja mija 7 lat od śmierci Ireny Stanisławy Sendlerowej ps. "Jolanta"
Związana była z ruchem socjalistycznym i PPS. W grudniu 1942 świeżo utworzona Rada Pomocy Żydom „Żegota” mianowała ją szefową wydziału dziecięcego. Jako pracownik ośrodka pomocy społecznej miała przepustkę do getta, gdzie nosiła Gwiazdę Dawida jako znak solidarności z Żydami oraz jako sposób na ukrycie się pośród społeczności getta. Uratowała ok. 2500 dzieci. Wiele z nich trafiło do sierocińców prowadzonych przez siostry franciszkanki m.in. w Warszawie, Aninie, Białołęce, Chotomowie i Płudach. 21 października 1943 została aresztowana przez Gestapo w swoim mieszkaniu przy ul. Ludwiki 6 m. 82. Po trzech miesiącach śledztwa została skazana na karę śmierci. „Żegota” zdołała ją uratować, przekupując niemieckich strażników. W ukryciu pracowała dalej nad ocaleniem żydowskich dzieci. (zob.:http://pl.wikipedia.org)

8 maja br. o godz. 12,00 na domu, w którym mieszkała, przy ul Ludwiki 6 została odsłonięta pamiątkowa tablica. Zapraszamy do galerii zdjęć >>>
Wiosna 1945 - w zburzonej Warszawie ...
Z kalendarium wydania specjalnego "Stolicy" w 70 lat od wyzwolenia miasta - nr 1-2/2015:

- 11 kwiecień - ruszyła pierwsza linia regularnej komunikacji miejskiej - samochody ciężarowe (z drabinkami, ławkami lub schodkami do wsiadania) zaczęły kursować między placem Narutowicza a Targową.
- 26 kwietnia wznowiła działalność Elektrownia Warszawska na Powiślu.
- Do 10 kwietnia saperzy zebrali 19 380 sztuk różnego rodzaju pocisków, zniszczyli 17 636.
- Do 14 kwietnia oczyszczono z gruzów 65 km ulic i chodników...

Bilans zniszczeń wojennych w Warszawie  

(...) wojna przyniosła zniszczenie 84% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy[c]. Jeśli przyjąć szacunek dla całego miasta z Pragą włącznie, to wynosił on 65%. Przybliżona ilość gruzów pokrywających Warszawę w 1945 oszacowana została na 20 milionów metrów sześciennych.(...)
Jak Feniks powstał z popiołów

(...) Po wojnie Warszawa była zniszczona w ponad 80 proc., a starówka niemal zupełnie zrównana z ziemią. Jednak w ciągu 15 lat Polacy wielkim wysiłkiem dokonali cudu.(...)
"Feniks z popiołów - Odbudowa Warszawy to był największy projekt na świecie" - mówi Marek Krawczyński, syn jednego z architektów Biura Odbudowy Stolicy ("Stolica - nr 1-2/2015)
Niezwykły film obrazujący ... przedwojenną Warszawę

Unikatowy film. Przedwojenne realia w obiektywie Zdzisława Marcinkowskiego, Henryka Poddębskiego i Hugo Jaegera. Zobaczymy Ogród Saski, Plac Dąbrowskiego, Saski, Napoleona, Teatralny, Trzech Krzyży, Zamkowy. Marszałkowska, Aleje Jerozolimskie, Aleje Ujazdowskie, Królewska, Wierzbowa, Szpitalna, Zgoda, Sienkiewicza. Wszystkie obrazy zostały opatrzone stosownym komentarzem.

Zobacz obok  >  >  >
70 lat od wyzwolenia stolicy - Związek Walki Młodych w Warszawie
Zespół Redakcyjny Warszawskiej Komisji Historycznej Stowarzyszenia "POKOLENIA" - Zeszyt 2: 
"Związek Walki Młodych w Warszawie 1945-1948", Warszawa 2012 (Fragmenty)
... ZWM stał się inny, bo inna także była, po martyrologii powstańczej - Warszawa i inna stawała się Polska, w której władzę przejmowała - nie bez walki z siłami dążącymi do powrotu przedwrześniowych stosunków - lewica, przede wszystkim PPR i PPS. Tego, co nazywaliśmy później aż „wojną domową” nie odczuwało się tak bezpośrednio w stolicy. Tu - szczególnie na lewym brzegu Wisły - dominowały problemy związane z przystosowywaniem ruin do jakich - takich warunków życia wracającej z popowstańczej tułaczki ludności, z odgruzowywaniem ulic, uruchamianiem warsztatów pracy, szkół i uczelni.
   W tym wszystkim aktywnie uczestniczył ZWM, chociaż i on sam musiał się „odbudowywać”. Warszawski ZWM złożył bowiem, nie tylko wielką ofiarę krwi w czasie okupacji i w Powstaniu, ale i po wyzwoleniu nie mógł ograniczyć swych obowiązków do granic stolicy i do problemów młodzieżowych. Nowa lewicowa władza sięgała bowiem po ZWM-owców, powierzała im odpowiedzialne zadania w aparacie państwowym, bo jej potrzeby kadrowe były olbrzymie i to nie tylko w stolicy ale również w innych wyzwolonych już regionach Polski. I tam zresztą trzeba było tworzyć organizację ZWM-owską i robili to przede wszystkim warszawscy, „okupacyjni” ZWM- owcy...
   Niemal natychmiast po 17 stycznia 1945 roku do lewobrzeżnej Warszawy wyruszyły grupy operacyjne PPR i PPS dla organizacji władz i życia w mieście. W ich składzie znajdowali się także młodzieżowcy. Zetwuemowcy i omturowcy mieli przede wszystkim przygotować bazę dla działalności swoich związków, ale zarazem wykonywali inne ważne zadania: ochraniali mienie mieszkańców wysiedlonych po upadku Powstania, pilnowali obiektów użyteczności publicznej i ocalałych zabytków kultury, brali udział w tropieniu ukrywających się niemieckich niedobitków. Były to, jak widać, zadania typowe raczej dla milicji i wojska, ale wówczas nikt nie toczył sporów kompetencyjnych. Potrzebni byli po prostu ludzie odważni i gotowi także w ten sposób wspierać kształtujące się nowe władze.
   Tak zaczynała się powojenna „rewitalizacja” ZWM w lewobrzeżnej Warszawie. Dokonywała się w bardzo trudnych warunkach. Miasto było właściwie jednym wielkim rumowiskiem; niemal całkowicie wyludnione. Nie było elektryczności, komunikacji, łączności. Brakowało mieszkań, lokali dla placówek oświatowych, kulturalnych, handlowych, biur, urzędów. Większość obiektów przemysłowych, warsztatów stała w ruinach. Trzeba było praktycznie wszystko zaczynać od nowa, odbudować. Ale najpierw trzeba było sobie poradzić z 25 milionami metrów sześciennych gruzów, aby stopniowo, krok po kroku, tworzyć bodaj elementarne warunki egzystencji w odradzającym się mieście ...
   Przede wszystkim - skala zniszczenia miasta, w tym także środowiska społecznego, powodująca nieporównywalność obiektywnych warunków działania w stosunku do innych ośrodków czy zespołów miejskich w kraju. Trzeba było jeszcze czasu i większych efektów normalizacji życia w mieście: uruchomienia różnych instytucji i warsztatów pracy, odbudowy domów mieszkalnych, infrastruktury miejskiej, żeby powstawały naturalne skupiska młodzieży - w szkołach, fabrykach, instytucjach, w których ZWM mógłby podejmować swoją działalność, pozyskiwać członków, stawać się organizacją masową ...
O manifestacji na Placu Grzybowskim w dniu 13 listopada 1904 roku


Tekst komentuje manifestację PPS-u, na której po raz pierwszy od Powstania Styczniowego skonfrontowano się zbrojnie z zaborcą:
   "Dzień 13 listopada na zawsze pozostanie pamiętnym w dziejach naszego ruchu robotniczego, gdyż takiego olbrzymiego poruszenia mas zrewolucjonizowanych nie widziała stolica naszego kraju od niepamiętnych czasów. Po całym szeregu mniejszych i większych demonstracji, zorganizowanych przez nasz Komitet Warszawski, stało się oczywistym, że wobec barbarzyńskiego rozkazu [Michaiła Iwanowicza – T.K.] Czertkowa – każda z naszych demonstracji zakończy się krwawo, chociaż byśmy nawet chcieli uniknąć starcia z żołdactwem. (...) 
Muzeum Niepodległości w Warszawie:
Patriotyczne zgromadzenie przed Bramą Straceń 
Cytadeli Warszawskiej


   11 Listopada obchodzić będziemy Narodowe Święto Niepodległości. Zgodnie z wieloletnim obyczajem Muzeum Niepodległości w Warszawie corocznie organizuje w Bramie Straceń Cytadeli Warszawskiej uroczystość złożenia wieńców oraz wiązanek kwiatów pod tablicą upamiętniającą Bohaterów Wolności – więźniów X Pawilonu.

   Brama Straceń, zbudowana jako Wrota Iwanowskie w latach 1833-1835, jest mauzoleum więźniów politycznych, z których wielu zostało straconych na stokach Cytadeli. W jej pobliżu Rosjanie dokonywali egzekucji. Na skarpie prowadzącej do Wisły stała szubienica, po egzekucji ciała straconych grzebano z reguły w pobliżu miejsca kaźni. W latach 1933-1934 uporządkowano teren i utworzono symboliczny cmentarz straconych. Obecnie Brama Straceń ma wizerunek ukształtowany w 1952 roku.

   Cytadela Warszawska jest jednym z najważniejszych polskich miejsc martyrologii Narodu Polskiego, a także jedynym w Warszawie miejscem tego typu związanym z czasami zaborów. Uroczystości patriotyczne na terenie Cytadeli organizowane były od momentu odzyskania niepodległości w roku 1918.

   
Nawiązując do tych tradycji zapraszamy na patriotyczne zgromadzenie przed Bramą Straceń Cytadeli Warszawskiej w dniu 6 listopada 2014 roku. Początek o godzinie 12.00.

   
Po uroczystości zapraszamy do obejrzenia dotychczasowych efektów rewitalizacji obiektów Muzeum X Pawilonu i na gorący poczęstunek.

Ze wspomnień Lecha Kobylińskiego - "Konrada":
     POWSTANIE W WARSZAWIE

     Stare Miasto
   Rankiem 1 sierpnia dowiaduję się od Wieśka Araszkiewicza, który jest w AK, że ogłoszono godzinę „W”, to jest godzinę wybuchu powstania, na godzinę piątą po południu tego dnia. Wychodzę na ulicę, widać podniecenie, grupy młodych ludzi zmierzają na punkty zgrupowania. Około południa dzwoni „Mirek”(Lech Matawowski) z Żoliborza, że na Żoliborzu rozpoczęły się walki uliczne. Na Śródmieściu jest jeszcze spokój. Tuż przed godziną 17.00 przybiega Zbyszek Łowysz-Kulesza, który był u rodziców w ich fabryczce po przeciwnej stronie ulicy. Niedługo po nim pojawia się jeszcze jeden chłopak, Antek, kolega Zbyszka (nie pamiętam jego nazwiska), Wychodzę z nimi na ulicę, jeszcze na kulach. Słychać syreny. To godzina „W”. Na ulicy pojawiają się pierwsze patrole powstańcze, chłopcy uzbrojeni, niektórzy w panterkach lub w bluzach przypominających jakiś mundur, z opaskami biało czerwonymi z wydrukowanymi literami AK. Słychać w oddali strzały. Na domach pojawiają się flagi biało-czerwone. Ludzie biegają, wiele osób jest odciętych od swoich mieszkań i rodzin, starają się do nich dotrzeć. Pojawia się „Gustaw” niedługo po nim przybiega „Stefa” a także „Filipek” (Jerzy Krajeński), nieco później „Heniek” (Edward Baczyński) i chyba jeszcze jeden z „Czwartaków”, niestety nie mogę sobie przypomnieć kto to był.
   Tego dnia pod wieczór organizują się w poszczególnych domach komitety obywatelskie, powołuje się straż mającą dyżurować na strychach i chronić domy przed bombami zapalającymi, przychodzi polecenie przebijania otworów w piwnicach między domami a także budowania barykad na ulicach. Prace te rozpoczynają się już tego dnia wieczorem i kontynuowane są przez dni następne, biorą w nich udział mężczyźni zamieszkali w okolicznych domach.
   W mieszkaniu naradzamy się co robić. Z ulicy dochodzą odgłosy walki, słychać strzały, wybuchy. Podejmuję , decyzję, przyłączamy się do walki. „Zbyszek” i „Antek”, mimo że nie należą do Armii Ludowej, a „Antek” należy do NSZ ale nie ma kontaktu ze swoją grupą, przyłączają się. Jest nas pięciu zdolnych do walki, beze mnie, gdyż ja jeszcze mam nogę w gipsie. Mama szyje na prędce opaski biało czerwone z literami AL. Wyciągamy z piwnicy i szykujemy broń – mamy dobre uzbrojenie jak na tak małą grupę: lotniczy karabin maszynowy, co prawda z jednym tylko bębnem i niewielkim zapasem amunicji, dwa peemy (szmajsery) niemieckie, pistolety „dziewiątki”dla każdego a także „siódemkę” waltera dla „Stefy” i kilka zapasowych. Tak uzbrojeni wychodzimy na ulicę, szukam dowódcy odcinka AK, znajduję go i melduję, że oddział Armii Ludowej zaskoczony w moim mieszkaniu wybuchem powstania włącza się do walki a dowódcą będzie „Gustaw”.
   Nasz stan uzbrojenia budzi podziw. Oddział AK na ulicy Hożej jest słabo uzbrojony, większość chłopców jako jedyną broń ma granaty wyrobu konspiracyjnego a tylko niewielu pistolety a zupełnie nieliczni karabiny. Jak potem informował mnie „Gustaw” na tym odcinku były tylko dwa pistolety maszynowe powstańczego wyrobu, tak zwane „błyskawice” i żadnej cięższej broni. Trwała walka o zdobycie mleczarni po przeciwnej stronie ulicy skąd ostrzeliwała się kilkuosobowa załoga strażników niemieckich, oraz obrona wznoszonej barykady w poprzek ulicy Hożej przy rogu ulicy Emilii Plater, na którą nacierali Niemcy od strony ulicy Chałubińskiego. Nasz oddziałek, choć mały, dysponował bardzo dużą siłą ognia i przyczynił się znacznie do odparcia tego natarcia. (...)

Artur Rubinstein (wikipedia)

Przyczółek Czerniakowski:
Płyta Desantu Na Przyczółku Żoliborskim - napis na płycie:
 "Wieczna Chwała
Bohaterskim Żołnierzom
II Dywizji Piechoty Wojska
Polskiego Którzy Niosąc
Pomoc Powstańcom
Warszawskim Polegli Na
Przyczółku Żoliborskim
We Wrześniu 1944 Roku"
Uroczyste złożenia kwiatów pod pomnikiem Stefana Starzyńskiego:

Prof. L.Kobyliński-przed tablicą pamiątkową-ul.Karolkowa, r. 2014

Defilada Tysiąclecia - 22 lipca 1966 r. -Polska Kronika Filmowa 31/66

Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w roku 1946

Przekazanie Polsce Szczecina

Szczecin - pierwsze dni

Grób założycieli i organizatorów ZWM na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie - (foto: wikipedia)

W preambule Deklaracji Programowej Związku Walki Młodych zapisano między innymi:
"Zrodził nas czyn. Naszą wolę walki wykuwa nienawiść do kajdan hitlerowskiej niewoli, gorące ukochanie wolności. Hartuje nas nieubłagana walka z okupantem, cementuje nas krew naszych bojowników – bohaterów, którzy młode swe życie złożyli w ofierze wolności Ojczyzny. Nie czekamy z bronią u nogi na to, że wolność wywalczą nam i przyniosą w darze nasi sojusznicy. Wiemy, że wyzwolić musimy się sami, z własnej woli i siły. Wolność i Niepodległość Ojczyzny zdobędziemy własnym wysiłkiem, zbrojnym czynem samego narodu.(...)
(...)Ofiara krwi i życia młodzieży polskiej nie będzie daremną. Z trudu naszego i walki powstanie nowa, radosna Ojczyzna. Jest tyle bogactw w naszym kraju. Tyle ziemi jest w naszej Ojczyźnie. Mamy wszelkie warunki ku temu, aby w Polsce nie było już nigdy głodu, nędzy i bezrobocia. (...)Równy start w życiu zapewni młodzieży należne jej miejsce w życiu narodu. Prawo nasze ku temu dokumentuje pokaźna danina krwi młodzieży w walce o wyzwolenie narodu. (...)
— Deklaracja Programowa Związku Walki Młodych, Warszawa 1943

Tablica ku czci Czwartaków zostaje! Dekomunizacyjny obłęd powstrzymany

Obejrzyj GALERIĘ ZDJĘĆ ze spotkania: 

Płyta desantu 3 Dywizji Piechoty 1 Armii WP widziana z praskiego brzegu Wisły

Warszawski dzień 1944–1966
Z historii Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów - foto: wtc.waw.pl/o-wtc/historia-wtc/
72 lata od akcji odwetowej Gwardii Ludowej po masowych egzekucjach przeprowadzonych przez okupanta w czerwcu 1943 r.

kpt. Antoni Jabłoński - 2 maja 1945 r. (www.wprost.pl)

"Dziewiátka"w 1945 r./Stolica-Powroty 1945

www.wilnoteka.lt

Skrzyżowanie Alej Jerozolimskich i Nowego Światu - Fot. PAP/Jerzy Baranowski

Źródło: http://warszawawpigulce.pl/

Zobacz także pokaz zdjęć:
Warszawa zimą 1945 - zobacz świat po apokalipsie:

13 listopada 2014 r. - 110. rocznica manifestacji na pl. Grzybowskim

Brama Straceń (w czasach carskich nazywana Wrotami Iwanowskimi) pełniła funkcję wschodniej bramy Cytadeli Warszawskiej, łączącej fortyfikacje z brzegiem wiślanym.

Tablica za gazowym zniczem upamiętnia osoby więzione na Cytadeli – od ks. Stanisława Brzóski i Romana Dmowskiego, poprzez Romualda Traugutta i Józefa Piłsudskiego aż do Jarosława Dąbrowskiego czy Ludwika Waryńskiego.

W dniu 9 października br., w budynku nowej siedziby Stowarzyszenia przy ul. Marszałkowskiej 115 - d. "Dom Przyjaźni", odbyło się zorganizowane przez Zarząd Warszawski Stowarzyszenia "Pokolenia" spotkanie z Prof. Lechem KOBYLIŃSKIM - „Konradem”, dowódcą Batalionu Szturmowego "Czwartaków" w Powstaniu Warszawskim 1944 r. Zaproszony przez nas gość niezwykle interesująco opowiadał o pamiętnych dniach Powstania Warszawskiego i udziale w nim znanego wśród Warszawiaków oddziału Armii Ludowej. 
Wspomnienia L.Kobylińskiego:

Strony:  1   2   3   4    >>>

Foto: www.google.pl

    LECH KONRAD KOBYLIŃSKI 
(ur. 1 V 1923 Wilno), naukowiec, współtwórca polskiego okrętownictwa. Absolwent gimnazjum im. Stanisława Staszica w Warszawie, podczas II wojny światowej pod pseudonimem „Konrad” organizator i dowódca wchodzącego w skład GL, a następnie AL, batalionu szturmowego im. Czwartaków. Główny uczestnik (drugiego) zamachu (11 VII 1943) na Cafe Club w Warszawie, porucznik. Uczestnik powstania warszawskiego, awansowany do stopnia kapitana, następnie służył w Wojsku Polskim. Absolwent Wydziału Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej (PG). Od 1961 roku doktor (w zakresie budowy i eksploatacji maszyn), 1963 doktor habilitowany, 1969 profesor tytularny, 1976 członek korespondent PAN ...
Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, w 1946 Orderem Virtuti Militari IV klasy, w 1981 Warszawskim Krzyżem Powstańczym i w 2003 Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą OOP.
Manifo.com - free website