WARSZAWSKIE POKOLENIA

STAROMIEJSKI DOM KULTURY ZMS

Sebastian Lenart: 
STAROMIEJSKI DOM KULTURY ZMS (1962-1976)
Wyd.: SDK w Warszawie, Warszawa 2013
   6 lutego 1962 podpisano porozumienie pomiędzy Wydziałem Kultury m.st. Warszawy a Komitetem Warszawskim Związku Młodzieży Socjalistycznej o wspólnym prowadzeniu SDK. SDK utracił swoją niezależność. Dosyć szybko zaczęły znikać poszczególne formy pracy z poprzedniego okresu działalności placówki. Do roku 1965 odchodziły z SDK wszelkie kluby środowiskowe i hobbystyczne lub formy, które nie bardzo mieściły się w modelu Domu Kultury ZMS, np. Klub Plastyka Amatora, skupiający głównie ludzi starszych, kluby szachowy i brydżowy, kluby miłośników Warszawy i Sandomierza, Klub „Dobrej Roboty”. Zadbano nawet o zmianę nazwy kawiarni - zniknął ok. 1963 r. „Manekin” pojawił się „Largactil”. Podobnie z Galerią Krzywe Koło: najpierw w 1963 stała się Galerią Sztuki Nowoczesnej, aby w 1966 stać się Galerią Sztuki Współczesnej. Jeszcze tylko w sezonie 1962-1963 pojawił się jak meteor Klub Poszukiwaczy Sprzeczności. Motorem działalności zaczęły się stawać ogólnopolskie akcje ZMS np. „Kino 900 tysięcy”, „Lato w mieście”, Akcja „Zima” i Akcja „Lato", „Wieczorowa Szkoła Aktywu”, „Młodzieżowy Klub Olimpijczyka”, Ogólnopolski Turniej Czytelniczy, „Z filmem na Ty”. Połowa lat 60. spostrzegana jest przez historyków i publicystów za „drugi etap budowania zetemesowskiego programu uczestnictwa w kulturze”, stąd i w SDK następuje wtedy zamknięcie wstępnego etapu budowy zetemesowskiej placówki.
   „My-75. Inicjatywy polskiego ruchu młodzieżowego", książka-encyklopedia o polskim ruchu młodzieżowym, tak określiła zadania tego typu placówek: „Kluby ZMS łączą w swych programach działalność w trzech zazębiających się wzajemnie płaszczyznach. Pierwsza z nich ma charakter popularyzatorski. Zmierza do rozbudzania w swym środowisku pasji poznawania świata i harmonijnego kształtowania własnej osobowości, uczenia się i podnoszenia kwalifikacji zawodowych. (...) Drugą płaszczyznę działań klubów można określić jako pobudzanie i organizowanie twórczości artystycznej młodzieży, połączone z upowszechnianiem czytelnictwa i percepcji teatru, plastyki, muzyki, filmu. Efekty tej pracy są najlepiej znane opinii publicznej, a kluby potentaci takie jak „Piwnica Świdnicka” we Wrocławiu, Staromiejski Dom Kultury w Warszawie, „Czarny Pstrąg” w Tarnowskich Górach, „Trygław” w Szczecinie, „Iskra” w Toruniu czy „Rudy Kot” w Gdańsku zdobyły sobie krajową popularność. (...) Wreszcie trzecia płaszczyzna działań, najsilniej przyciągająca młodzież, to rozrywka, organizacja wypoczynku, turystyka, sport”. Taki też program realizował SDK od połowy lat 60. W 1969 roku stwierdzono, że „cały wysiłek jest skierowany na pracę metodyczno-szkoleniową oraz na rozbudzenie zainteresowań kulturalnych młodzieży. Nie możemy jeszcze w tej fazie zaawansowania organizacyjnego wejść do działalności kulturalnej jako współpartner Rad Narodowych, Związków Zawodowych czy ZSP”.I tak zostało do końca. Stołeczny ZMS nigdy nie stał się faktycznym partnerem, w najlepszym wypadku kończyło się na podpisywaniu martwych umów o współpracy lub też na dokooptowaniu przedstawicieli ZMS do wszelakich Komisji Kultury.
   Najważniejszą zmianą po 1962 r. było rozszerzenie działalności SDK poza budynek na całą Warszawę. Nowe zadania narzuciły nową strukturę organizacyjną. Zlikwidowano Radę Klubów. Utworzono Ośrodek Metodyczny mający za zadanie szkolenie aktywu kulturalnego stołecznego ZMS. W praktyce nie wyszedł on poza formę regularnych spotkań informacyjno-szkoleniowych organizowanych w ramach Wieczorowej Szkoły Aktywu, z wiceprzewodniczącymi Zarządów Dzielnicowych i Fabrycznych ZMS odpowiedzialnymi za kulturę oraz organizację letnich i zimowych obozów dla kadry kulturalnej ZMS oraz młodych twórców. W sprawozdaniu za rok 1968 czytamy, że „niestety frekwencja zawiodła na całej linii i spotkania metodyczne odbywały się przy 20 % frekwencji oraz, że „dużym utrudnieniem w pracy Wydziału Kultury Zarządu Stołecznego ZMS i SDK jest fakt braku zainteresowania pracą kulturalną w instancjach ZMS, a przede wszystkim w Zarządach Dzielnicowych ZMS. Nastrój ten udziela się dalej Zarządom Zakładowym i Szkolnym powodując zanik własnych inicjatyw kulturalnych, a w efekcie brak zapotrzebowania na kulturę”. A zadania te stały się jeszcze bardziej istotne po powołaniu (od maja 1968 r.) każdego z kolejnych kierowników SDK na stanowisko kierownika Wydziału Kultury Zarządu Stołecznego ZMS/ZSMP. Praktycznie rzecz biorąc kadra merytoryczna SDK stała się Wydziałem Kultury. Każdy z instruktorów pełnoetatowych odpowiadał za współpracę z 1-2 dzielnicami. Pewne ożywienie w tym zakresie odnotowano w latach 1970-1973 - Ośrodek Metodyczny wypracował wtedy szalenie interesujące i wielokrotnie nagradzane „wieczory klubowe do potęgi n”, będące nową formą edukacji kulturalnej, a pomysłodawczyni wieczorów Barbara Januchta bardzo szybko przeszła do pracy w Wydziale Kultury ZG ZMS. Dodatkowym zadaniem SDK od końca lat 60. stała się opieka nad klubo-kawiarniami ZMS. Na podstawie porozumienia z Warszawskimi Zakładami Gastronomicznymi powstało 5 takich kawiarni. Najbardziej znane to „Uśmiech” (PI. Konstytucji) i „Piosenka” (PI. Leńskiego, obecnie Hallera).
   Powołano także „instruktora programowego” odpowiedzialnego za koordynację działalności w samym budynku. Rozbudowywano kadrę merytoryczną: 1967 - 3 etaty merytoryczne, 1969 - 7 etatów, 1971 - 13 etatów, przy czym trzeba pamiętać, że zawsze w SDK pracowało kilku instruktorów na umowie zlecenie. Działalność artystyczna, oświatowa, klubowa a także praca z amatorskim ruchem artystycznym pomimo traktowania jej drugoplanowo, a może właśnie dlatego, była w dalszym ciągu wizytówką placówki. Ilość klubów i zespołów systematycznie rosła. W 1972 roku było 19 klubów i zespołów zrzeszających 1.284 stałych członków, w tym: 5 teatralnych (45 czł.), 1 wokalny (14 czł.), 
1 instrumentalny (7 czł.), 2 muzyczne (180 czł.), 2 taneczne (25 czł.), 2 filmowe (741 czł.), 2 literackie (47 czł.) i 1 turystyczny (80 czł.). Bardzo popularne były „wtorki literackie”, „poniedziałki” a potem „piątki muzyczne”, a od 1973 także „poniedziałki jazzowe". Wielu starych bywalców wspomina dyskoteki i wieczorki taneczne w „Largactilu”. SDK zatrudniał w tym celu całe zespoły muzyczne (np. w 1970 r. zespoły: „Kolory” i „Milionerzy”, a w latach 1970-1972 r. zespół o bardzo oryginalnej nazwie: „Piosenka”), w ich składach byli tej klasy muzycy co: Janusz Dąbrowski, Bogdan Kulik, Bogdan Halicki, Janusz Trzciński, Adam Woliński. Bardzo dużą popularnością cieszyły się: Klub Dobrej Płyty (1964-1973), Klub Miłośników Literatury Pięknej (1967-1971), Dyskusyjny Klub Filmowy „Kinematograf” (1968-1991), Klub Turystyczny „Barbakan” (przełom lat 60. i 70 ), Klub „Jajo pełne muzyki” (1971-1975), Klub Tańca Towarzyskiego „Varsovia” (1969-1985), Staromiejski Klub Kolekcjonerów „Antykwariat” (1974-pol. lat 80.), „Spotkania przy Sztalugach” (od 1975). „Biuletyn SDK” z lutego 1976 r. (będący nijako podsumowaniem okresu zetemesowskiego SDK) podaje, że w SDK istniało 16 klubów i sekcji skupiających ponad 2.500 członków.
   Dyskusyjny Klub Filmowy „Kinematograf” zawsze miał duży udział w statystyce SDK - był klubem najliczniejszym. Jego członkowie wypeł¬niali w każdy poniedziałek salę „Zbyszek” (ok. 300 miejsc) Kina „Muranów”. Szefem Rady Programowej i głównym prelegentem przed seansami filmowymi, był przez cały okres istnienia DKF znakomity krytyk filmowy Leon Bukowiecki. Klub zakładał Jerzy Górzański - znakomity poeta, a jego wieloletnim szefem (1971-1984), właściwie od samego początku był Marek Dzikowski - na co dzień architekt, wykładowca Politechniki Warszawskiej. Klub, który powstał jako kolejny element zetemesowskiej akcji popularyzacji filmu „Nasz wiek XX”, z czasem, na początku lat 70., stał się jedynym instrumentem popularyzacji X Muzy. Organizował, oprócz poniedziałkowych seansów, tematyczne seminaria i przeglądy filmowe.
   Klub Taneczny „Varsovia” założył w listopadzie 1969 r. Mikołaj Korzuń - dr inżynier, specjalista do spraw mikrowybuchów Wojskowej Akademii Technicznej. M. Korzuń był nie tylko instruktorem i prezesem „Varsovii”, był także niezwykle cenionym sędzią klasy międzynarodowej i działaczem Federacji Klubów Tanecznych w Polsce. Klub wychował wiele par najwyższej klasy z mistrzami Polski włącznie. Był organizatorem wielu turniejów tanecznych, m.in. Mistrzostw Warszawy. Najlepszym jego okresem była chyba druga połowa lat 70.
   Bardzo ciekawie przebiegała ewolucja Klubu Dobrej Płyty. Z klubu, założonego przez Marka Garzteckiego, którego celem było „odsłuchiwanie” płyt i dyskusja nad nimi, poprzez Klub „Jajo pełne Muzyki”, który już pomału przechodził do koncertów, powstał w 1974 roku Jazz Club „Rynek”, który z kilkoma latami przerwy (skutki stanu wojennego) działa do dziś. „Klub kierowany przez Janusza Kęcika i Jerzego Gacha rozwijał przede wszystkim aktywne formy kontaktu z jazzem. Tradycyjna forma popula¬ryzacji muzyki mówił przed laty kierownik klubu nie sprawdza się u nas. Stawiamy przede wszystkim na obecność przy kreacji muzyki jazzowej. Dlatego zwiększamy liczbę koncertów, ale o charakterze kameralnym, które stają się okazją do refleksji o sztu¬ce. „Jazz-Club-Rynek” stał się m.in. organizatorem dorocznych Jarmarków Jazzowych w stolicy, a w małej salce klubu przy Rynku Starego Miasta koncertowali bodaj wszyscy czołowi wykonawcy jazzowi." (Miłkowski).
   Warto kilka słów poświęcić Klubowi „Jajo Pełne Muzyki” Marka Garzteckiego. O tym klubie mówiono, że „to było jedyne miejsce w Warszawie gdzie hipisi mogli słuchać swojej muzyk!’. Jan Wołek wspomina po latach: „Grupa przyjaciół szeptała sobie na ucho o bluesie i o Mayallu. Zręcznie wcisnąłem się między nich i oto któregoś dnia wylądowałem w lokalu kawiarni „Largactill” w SDK, w klubie „The egg full of music”. Był to chyba jedyny klub zrzeszający fanatyków tradycyjnej muzyki amerykańskiej. Początkowo drogę wskazywał mi snobizm, ale zbiorowa sugestia, pewna luźna, czujna, "jajowa” mentalność grupy bywalców klubu, wpłynęła na mnie tak dalece, że nie wiedząc kiedy zacząłem poważnie „napalać się” na bluesa. Słuchało się Mayalla, Kornera, Broonzy'ego, Mahala, Hopkinsa, Leadbelly'ego, Slima i innych. Ludzie grali bluesy: Wtedy przypomniałem sobie o mojej gitarze. Początkowo robiłem piosenki stylizowane na bluesie i country, pisząc polskie teksty. Potem coraz częściej odskakiwałem w bok. ” „Leksykon polskiej muzyki rozrywkowej” uzupełnia informację o J. Wołku: „współpracował jako autor tekstów i wykonawca z klubem "Egg Full of Music" w kawiarni artystycznej "Largactil" w Warszawie. Prowadził tam własny kabaret "Wół" oraz zespół "Undzia Kizia Mizia Fruzia Boom Polońca Luz Band Namber Tu, czyli Strasznie Czerstwy Chórek Kowbojskich Dwururek, czyli Grupa im. F. Dzierżyńskiego". Jeszcze barwniej o klubie pisze Zbigniew Hołdys: „W niewielkiej salce Staromiejskiego Domu Kultury "Largactil" siedzieliśmy, gdzie popadnie - na parapetach, podłodze, krzesłach, stołach. Z głośników leciała płyta "Freak Out" Franka Zappy i jego zespołu Mothers Of Invention, o którym wcześniej nie słyszałem. Okładkę przekazywaliśmy sobie z rąk do rak i nie mogliśmy od niej oderwać oczu. Wtedy okładki były jeszcze dziełami sztuki. Wszędzie unosił się zapach kadzidełek, ktoś podał mi flakonik z "Tri" i zapytał, czy nie chcę powąchać, żeby było jeszcze fajniej. ”
   22.11.1975 w pierwszą wolną od pracy sobotę w Polsce w salach SDK odbyła się pierwsza impreza o nazwie „GROTEKA”. Miłośnicy gier umysłowych od grudnia 1973 spotykali się w ramach Staromiejskiego Klubu Kolekcjonerów „Antykwariat”, który w listopadzie 1974 znalazł swoje miejsce w SDK. Groteka była to: „impreza o charakterze rozrywkowym w oparciu głównie o gry i rozrywki umysłowe, nie wykluczając innych elementów zabawy, jak występy artystyczne, taniec, piosenka, itp. Przyjęto zasadę, że Groteka nie konfrontuje lub eliminuje różne inne rodzaje dobrej rozrywki, np. dyskoteki, tańca, lecz je integruje, łączy w jedną całość, w jeden barwny kolorowy festyn rozrywki, relaksu i wypoczynku." (Urbanowicz) Zachował się scenariusz pierwszej Groteki, w którym czytamy: że „program winien być żywy, szybki, sprawny bez dłużyzn, ciekawy, interesujący i zajmujący. Powinien obejmować minimum 8 godzin dobrej zabawy. Te 8 godzin należy podzielić na 3 części, a mianowicie: gry i zabawy rozrywkowe - 3 godziny; występy artystyczne - 2 godziny; tańce i zabawy - 3 godziny”. Impreza rozpoczęła się błyskawiczną krzyżówką o 15.00 a skończyła dyskoteką grubo po 23.00.
   Tadeusz Urbanowicz - pomysłodawca, założyciel, główny animator oraz szef zarówno Klubu Gier, jak i Klubu „Kolekcjoner” - tak wspomina pierwszą Grotekę: „Popularność imprezy przeszła oczekiwania organizatorów. Została ciepło przyjęta przez prasę oraz serdecznie przez młodzież. Łatwy prosty scenariusz spowodował liczne naśladownictwa. Groteką zaczęto zajmować się w całym kraju. Spowodowało to udzielanie wszechstronnej pomocy przez Klub, również nieocenione zasługi miał 'Sztandar Młodych', który przejął rolę popularyzatora Groteki. O popularności Groteki zdecydowało: łatwość przystosowania do każdych warunków, niezależnie czy to na wsi czy w wielkiej aglomeracji miejskiej. Taniość. Gra niwelowała różnice wieku, poziomu zawodowego, była dobra dla wszystkich. Stała się uniwersalną formą zabawy łączyła integrowała. Stała się rozrywką masową, doskonałą formą wypoczynku. Za to też w roku 1976 otrzymała główną nagrodę Ministra Kultury i Sztuki'. Popularność tej formy rozrywki niejako wymusiła w październiku 1975 r. oddanie SDK, w zamian za zlikwidowane właśnie klubo-kawiarnie ZMS „Uśmiech” i „Piosenka”, lokalu w Al. Jerolimskich 2, po dawnej restauracji „Kaprys”, na siedzibę Młodzieżowego Centrum Gier i Rozrywek ZMS/ZSMP, które było filią SDK do lipca 1987 r. Tam znalazły swoje miejsce wszystkie kluby miłośników poszczególnych gier, których z czasem przybywało. W XII 1981 r. we wszystkich klubach „Groteki” w MCGiR było aż 1.200 członków, a wśród nich obecni pracownicy SDK: Bogusława Słonina i Władysław Garstka. 
   Ze wszystkich licznych amatorskich grup teatralnych SDK, najbardziej w historii utrwaliła się działalność Teatru Pantomimy „Studio-Kineo”. Wynika to z paru przyczyn, z których najważniejszą jest chyba to, że był jedyną grupą która przetrwała więcej niż dwa sezony. „Studio-Kineo” założył w 1973 Krzysztof Hyży. Krzysztof - aktor Teatru Jerzego Grotowskiego - był dla tej grupy wszystkim: instruktorem, menagerem, scenażystą, choreografem, reżyserem a nawet aktorem. Dzięki Jego energii teatr przetrwał aż do 1991 r., co w teatralnym ruchu amatorskim nie zdarza się zbyt często. Warto wspomnieć, że jednym z wychowanków Teatru jest Grzegorz Grzywacz - mim współpracujący z nami przy licznych imprezach oraz duża grupa aktorów Teatru „AKT”. Pierwsza premiera Teatru odbyła się w listopadzie 1973 r.
   Jedną z legend politycznych SDK jest, wspomniany już, Klub Poszukiwaczy Sprzeczności (zwany też: Klubem Raczkujących Rewizjonistów lub Młodzieżowym Klubem Dyskusyjnym). W SDK działał tylko przez jeden sezon 1962/1963, wcześniej działał przy ZMS Uniwersytetu Warszawskiego. Założycielami byli Adam Michnik i Jan Gross. Formalnym opiekunem był prof. Adam Schaff, a nieoficjalnym Stanisław Manturzewski. Liczył ok. 100 czł., m.in.: Jan Lityński, Marek Borowski, Irena Grudzińska, Krystyna Winawer, Seweryn Blumsztajn, Barbara Toruńczyk, Józef Dajczgewand, Jan Kofman, Andrzej Titkow. Andrzej Friszke tak ich charakteryzuje: „Jego aktywni uczestnicy byli przeważnie dziećmi działaczy partyjnych. Uważali się za nonkonformistycznych komunistów. Interesowały ich problemy społeczne, ekonomiczne, postawy zajmowane wobec różnych zjawisk współczesnych Polski, bloku socjalistycznego i świata. Szkołę oraz organizację ZMS krytykowali za nijakość i brak warunków do zaspokajania aspiracji i zainteresowań przekraczających przeciętny poziom. Niepokorność Klubu i jego elitarny charakter wywołały niechęć władz. Klub został rozwiązany latem 1963 r., a Michnika napiętnował sam Gomułka w publicznym przemówieniu”. Członkowie Klubu odegrali główną rolę w wydarzeniach Marca 1968 r. 
   Jednak siłą napędową SDK w tamtym okresie były wszelkiego rodzaju zetemesowskie akcje. Przeglądając „Nowiny Kulturalne SDK ZMS” (kwartalnik wydawany w latach 1968-1970) można odnieść wrażenie, że praca SDK koncentrowała się na: Ośrodku Metodycznym ze swoją Wieczorową Szkołą Aktywu, akcji „Nasz wiek XX” oraz Ogólnopolskich Konkursach Czytelniczych.
   „Nasz wiek XX” był ogólnopolską akcją popularyzującą film. „W bogactwie i wielokierunkowości współczesnego filmu, w jego atrakcyjności, widzimy wielką szansę wychowawczą. Widzimy też niebezpieczeństwo powierzchownego, schematycznego wartościowania zjawisk, formułowania nieprzemyślanych do końca ocen. Idzie więc o to, aby akcją objąć przede wszystkim młodzież robotniczą i szkolną. Założeniem akcji jest kształtowanie poprzez film określonych zainteresowań młodzieży, jej postaw społecznych, politycznych, światopoglądowych i estetycznych’’. W ramach tej akcji SDK organizował „Dni Studyjne ZMS”. „Dni” grupowały filmy w cyklach po 7 filmów tematycznych, np. „Droga do Polski Ludowej”, „Nasz wiek XX”, „Przeciw koncepcji kibica”, „Młodzież współczesna na ekranie”. W ramach tego ostatniego cyklu zaprezentowano (XI. 1968-1.1969) na kilku seansach poprzedzonych wprowadzeniem Leona Bukowieckiego, Andrzeja Wernera, Rafała Marszałka lub Jerzego Giżyckiego: „Rok Franka W.” (poi. reż. K. Karabasz), „Mam dwadzieścia lat” (radz. reż. M. Chucyjew), „Czarny Piotruś” (czech., reż. M. Forman), „Nóż w wodzie” (poi. reż. R. Polański), „Ja, twój syn” (węgierski, reż. I. Szabo), „Miłość blondynki” (czech., reż. M. Forman), „Dawid i Liza” (USA, reż. F. Perry). Wszelkie materiały publikowano w „Informatorze Dni Studyjnych ZMS”. Dla bardziej przygotowanej grupy uczestników akcji „Nasz wiek XX” zorganizowano w listopadzie 1968 wspomniany już DKF ZMS. A jak z odbiorem ? „zainteresowanie akcją jest znikome. Seanse odbywają się przy 50 % frekwencji. DKF ma komplety" (ze sprawozdania za 1968 r.).
Strona w opracowaniu - d.c.n. 
(...)       (Fragment z "Wstępu" do cytowanego opracowania)
Odbudowa Rynku Starego Miasta. 
W głębi rusztowania przy frontowej ścianie przyszłego Staromiejskiego Domu Kultury 
[fot. z: "Trakt Starej Warszawy", SKFN, 1953 r.]
Lekcja tańca z M.Korzuniem [Arch. SDK]
Staromiejski Dom Kultury [Arch. SDK]
Napisy na ścianach Largaktilu - lata 60. 
[Arch. SDK]
W centrum kadru założyciel Klubu Gier - Tadeusz Urbanowicz [Arch. SDK]
Zaproszenie na pierwszą "Grotekę" 
[Arch. SDK]
Spotkanie Klubu Poszukiwaczy sprzeczności w SDK - 1962 r. [fot. Irena Małek-Jarosińska; zbiory Ośrodka KARTA]
"Nowiny Kulturalne SDK ZMS" nr 5 z IX.1969 - [Arch. SDK]
Manifo.com - free website